
Zapraszamy:
V Nordszon
Regulamin
Odbyły się:
IV Nordszon
III Nordszon
II Nordszon
I Nordszon
|
IV Nordszon
88 km w 24 godziny
Wdecki Park Krajobrazowy
7 - 9 maj 2010
|
Trasa czwartej edycji Nordszona powiodła przybyłych z całej Polski piechurów po ostępach Wdeckiego Parku Krajobrazowego. Przygotowana przez organizatorów 88 kilometrowa trasa, poprzez połączenie różnorakich pieszych szlaków PTTK oraz borskich tras Nordic Walking, obchodziła dookoła północną cześć zalewu żurskiego docierając w najpiękniejsze miejsca parku. |
| Już w piątkowe późne popołudnie zaczęli docierać do Tlenia uczestnicy tego Pomorskiego Marszu Długodystansowego lokując się na bazie - campingu Prochemu. Niestety ulewne deszcze trwające całe piątkowe popołudnie skutecznie wyeliminowały wizję palącego się ogniska. Jednak na wszystko znajdzie się sposób. Nie ma ogniska, za to jest grill rozpalany na wszystkie możliwe sposoby. Przy smacznej kiełbasce ufundowanej przez gminę Osie, wszyscy od razu zapomnieli o niepogodzie, dyskutując o czekającej ich jutro trasie. Dodatkowo każdy otrzymał sporą porcję map i materiały o regionie. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i przyszła pora na sen przed czekającym wyzwaniem.
|
 |
 |
Pobudkę o świcie urządziły alarmy ustawione w telefonach. Na nic zdało się wyłącznie własnego telefonu gdy tuż obok rozbrzmiewał własną melodią dosiad. Po piątej baza została skutecznie obudzona. Zaczął się typowy dla takich sytuacji harmider. Szybkie śniadanie, ubieranie się, zdawanie kluczy i plecaków do domków aby o szóstej być w miejscu wymarszu. |
| Oficjalnym miejscem wymarszu Nordszona była niedawno odremontowana "Samotnia nad Wdą". Piękny budynek malowniczo wznosi się nad rzeką. Przy nim koncentrują się trasy biegnące wokół Tlenia. Nordszon wyrusza szlakiem żółtym im Alfonsa Hoffmana, wielkiego budowniczego znad Wdy. Przez las dociera nad malowniczy most kolejowy przy którym odnaleźć można potężny pomnikowy głaz. Malowniczość miejsca predysponuje do robienia zdjęć, a przy okazji do krótkiego odpoczynku. Dalsza droga do niewielki wsi Gródek wiedzie ścieżką malowniczo wijącą się wzdłuż brzegu zalewu. Niegdyś dnem doliny płynęła samotnie Wda, po wybudowaniu Żurskiej elektrowni spiętrzona elektrownia zalała schodzące ku rzece dolinki tworząc malownicze zatoczki. W jednej z nich o swojskiej nazwie Chłop odnajdujemy wśród bujnej zieleni drewniany Mostek Miłości. |
 |
 |
Przy drodze do Grzybka, na czerwonym szlaku oczekiwał nas Kuba Terakowski z Krakowa. To organizowane przez niego Marszony dały inspirację do zorganizowania na pomorzu Norszonów. Razem przekraczamy kolejny most przecinający zalew i wkraczamy do Grzybka w którym miał być pierwszy zaplanowany odpoczynek. Nordszon rozsiadł się na ławeczkach przy kąpielisko. Zaczęła robić się piękna słoneczna pogoda odsuwająca w niepamięć deszcze poprzedniego dnia. |
| Dalsza wędrówka wiedzie przez lasy czerwonym szlakiem PTTK im. Zyglera Zagłoby niegdysiejszego działacza harcerskiego, propagatora i organizatora rajdów pieszych w okolicy Tlenia. Mijamy rezerwat "Jezioro Ciche" i docieramy do kolejnego mostu przez kolejne jezioro w okolicach wsi Wierzchy. Na północ od niego zmieniamy prowadzący nas szlak na trasę Nordic Waking o ciekwej nazwie "Na perłowym szlaku". Sprowadza nas na groblę oddzielającą Jezioro Wierzchy od Jeziora Mukrza. Obchodzimy nią jezioro i przed naszą bazą zachodzimy jeszcze do miejsca widokowego "Schody do wody". Rozlega się panorama zalewu z centralnie umieszczonym kratownicowym mostem kolejowym pod którym płynie Wda. |
 |
 |
Na bazie szybki przepak i przygotowanie do dalszej wedrówki. Daria która dotychczas wędrowała z nami siada za kierownicę naszego auta asekuracyjnego na którym lądują zbędne rzeczy. I wymarsz. |
| Z Tlenia Nordszon wiedzie na północ. Szlakiem żółtym schodzi nad brzeg zalewu i przebijając się przez powalone pnie drzew idzie ku Starej Rzece. Po lewej stronie na skarpie porządku strzegą pomnikowe dęby, a po prawej malowniczo meandruje Wda. Wszyscy urzeczeni pięknem krajobrazu wnet docierają do Starej Rzeki. W niej nieopodal mostu wszyscy zalegają na odpoczynek, a czasu jest sporo, prawie godzina. |
 |
 |
Cztery osoby postanawiają nas opuścić. Robiąc kilka kilometrów więcej w Śliwicach chcą zjeść obiad. Reszta skracając odpoczynek nad mostem wyrusza do Śliwiczek w których ma być sklep. Po drodze idąc czerwonym szlakiem mijamy położone głęboko w dole źródliska i torfowiska Czyściewnica, a następnie rezerwat "Jezioro Piaseczno". Tutaj niektórzy dostają zadania specjalne. Uciekającą na obiad grupa zostaje skierowana przez Darię nad brzeg jeziora, aby podziwiać widoki, natomiast Wojtek postanawia sam z siebie obejść jezioro. |
| W dalszej drodze do Śliwiczek mijamy jeszcze wioski o takich nazwach jak Zazdrość i Laska. Przy tablicach drogowych z nazwami niektórzy robią sobie pamiątkowe zdjęcia. Szczególne wzięcie ma tablica z szyldem "Witamy w sołectwie Laski". W Śliwiczkach tłumnie oblegamy jedyny czynny na trasie Nordszona sklep oraz jego ogródek. Zwyczajowo wywołując zdziwienie miejscowych. Tutaj opuszczają nas Gosia, Asia, Maciek i Piotr. Niektórzy ustanowili swoje rekordy życiowe w ilości przebytych kilometrów. |
 |
 |
Kolejnym celem Nordszona jest Brzeźno Małe które Brzeźnem się stało. W nim wypada połowa nordszonowej trasy. Po raz kolejny zmieniamy kolor szlaku na niebieski. Sam odpoczynek nieoczekiwanie wypada nam na ławeczkach przy samym jeziorze. Oczywiście miejscowi wypytują się skąd i dokąd idziemy. Nie chcą uwierzyć w to co robimy. |
| Idąc dalej niebieskim szlakiem chcemy do Blędna dotrzeć. Szlak niewyraźny, jednak przy wsparciu nawigacji satelitarnej bez większego problemu pokonujemy. Jedynie grupie pościgowej, aby w lesie nie nie zgubiła zostawiamy strzałki bawiąc się w podchody. W Błednie odnajdujemy parkin położony w lesie i oczekujemy na przybycie pozostałych. W międzyczasie przyjeżdżają do nas Asia i Gosia przywożąc pizzę w zamian za Asię. Pizzę chętnie zjadamy, Asię niechętnie oddajemy. Gdy goniąca nas z pełnymi żołądkami grupa ze Śliwic przybyła, ruszamy w dalszą drogę. |
 |
 |
Od Błędna zaczyna się etap nocny. Staramy się iść w ścisłej grupie nawzajem się pilnując. Prawie niewidoczny szlak niebieski "Partyzantów AK" sprzyja pobłądzeniu. Kluczy on kolejnymi duktami leśnymi, aż dociera do drogi wiodącej przy leśniczówce Nowa Huta. W międzyczasie zapadł zmierzch. Nawzajem rozjaśniamy czołówkami ciemności. W pobliżu leśniczówki krótki postój i dalej w drogę. |
| Powoli wkrada się zmęczenie. Rozmowy milkną, a my idziemy dalej. Długi odcinek dzielimy na mniejsze fragmenty. Mijamy kolejne osady i docieramy do wsi Lipinki. W niej Daria swym samochodem porywa nam kolejnych towarzyszy. W otchłani Forda nikną Ania, Adam i Maciek. |
 |
| Za Lipinkami kolejny postój wypada przy moście nad Sobińską Strugą. Mimo zmęczenia tempo marszu wyraźnie przyśpiesza. Jest już po północy, wśród wędrujących wkrada się sen. Niektórzy przysypiając idąc. Bardzo długa prosta i jest most, z parkingiem leśnym. Zalegamy na ławeczce obserwując zgiełk przy towarzyszącym nam samochodzie .Jedni się pakowali do środka, inni się przebierali , a jeszcze inni wyjść nie chcieli. Niestety Daria porywa nam kolejnych towarzyszy tułaczki Anię, Igora i Wiktora. |
| Przed nami najdłuższy odcinek do Starej Rzeki. Jedenaście kilometrów przez las dzielimy na krótsze kilku kilometrowe etapy. Idziemy i idziemy. Mijamy leśniczówkę Orli Dwór oraz rezerwat Brzęki im. Zygmunta Czubińskiego. W końcu docieramy do miejscowości w której już byliśmy kilkanaście godzin temu, po drugiej stronie mostu. |
| Pozostał ostatni odcinek Nordszona. Robi się szarawo. Do Tlenia idziemy wzdłuż Wdy trasami Nordic Walking. Pierw czarnym, a potem prawie niespostrzeżenie przechodzimy na zielony. Gdy dochodzimy do Tlenia zaczyna już świtać, unosi się mgła. Metry ostatniego kilometra do Samotni odmierza GPS. W Końcu i sama Samotnia, Daria, i ławeczka. Przeszliśmy. Odpoczywając składamy sobie gratulacje. Niektórzy zastanawiają się że jeszcze cały dzień przed nami. Gdzie by tu pójść. Tyle tu miejsc uroczych i szlaków jeszcze nie przebytych. |
 |
 |
Przechodzimy jeszcze pół kilometra do bazy. Nikt nie zdecydował się na podwiezienie samochodem. Co niektórzy, aby trasy nie powtarzać decydują się pójść naokoło innymi uliczkami Tlenia. |
|
A na bazie, niektórzy już śpią, inni czekają ma zakończenie, organizatorzy szybko wypisują dyplomy zastanawiając się kto gdzie doszedł i ile przebył. Krótka ceremonia wręczenia dyplomów i rozlosowanie małych upominków. |
| Niestety to co piękne też się kończy czas wrócić do domów. A my, zapraszamy wszystkich tych którzy byli i niebyli na kolejnego Nordszona. Na zmierzenie się z kolejną wymyśloną przez nas trasą po Pomorzu. |
|
IV Nordszon
Wdecki Park
Krajobrazowy
7-9 maj 2010
relacja
statystki
zdjęcia
mapa
zapowiedź
patronat
patronat medialny
harmonogram i zapisy
uczestnicy
forum
|