 |
W czwartkowy wieczór czas na Czwartkowy Spacer. Pod bramą parku oliwskiego stawili się Janusz, Dasza i Phantom.
Poczekali kilka minut i poszli.
Najpierw spacer powiódł przez park wzdłuż Wielkiego Stawu., aby wszystkich wyprowadzić przez bramkę koło Białej Szkoły.
Następnie było przejście pod zabytkowym Domem Bramnym,
czy jak niektórzy nazywają Domem Zarazy. Mijamy jeszcze zabytkowy czynny do dziś młyn wodny z XIX wieku i
idziemy wzdłuż Stawu Młyńskiego.
|
 |
 |
Mamy z niego piękny widok na zabudowę ulicy Kwietnej znajdującej się po drugiej stronie.
Jednak furorę wśród nas wywołuje bocianie łabędzie gniazdo. Ciekawe ile potomstwa tego roku odchowa nasza
oliwska bociania rodzina. |
 |
 |
Wracamy na ulicę Spacerową i skręcamy na drogę wiodącą do ZOO. Gdzieś w połowie drogi po prawej stronie w kierunku
lasu wiodą schodki. Za nimi znajduje się nasz zel czyli woliera dla ptaków. Gdy podeszliśmy do niej okazało się jaką gafę
popełnili organizatorzy. Z tytułowych orłów zrobiły się kondory o imieniu Balbina i Tommy. No cóż fajnie by było gdyby w ogóle
i te były.
|
 |
 |
Niezrażeni przystępujemy do realizowania naszych dalszych celów i priorytetów. Tym razem miały to być pozostałości
po żwirowni znajdujące się na terenie parkingu ZOO. Niestety gdy się do nich zbliżaliśmy, to jakaś Gruba Berta w pomarańczowym
polarze krzyczała, że tam jest zakaz wstępu. A niebieskie Toy Toye stoją. Jeśli ktoś chce siusiu to niech skrzydła mu wyrosną.
Druga próba podejścia, tez się nie udała. Pozostało nam szwendające się za płotem egzotyczne bydło rogate i żyrafa na drzewie. |
 |
 |
No to przystępujemy do realizacji kolejnego celu tego Czwartkowego Spaceru. Aby tego dokonać wykonujemy
taktyczne przemieszczenie się na ulice Kościerską. W trakcie oglądamy przez płot betonową podstawę pod urządzenie przesypowe,
czyli nasz cel numer dwa, oraz kanał Potoku Rynarzewskiego. Zagłębiamy się w las mijając remontowany
budynek Młyna Prochowego. Nagle naszą drogę przecina nam przepustem malutki strumyk. To cel numer trzy tego
Czwartkowego Spaceru. |
 |
 |
Cel numer trzy to bezimienny potok zasilający Potok Prochowy poniżej rezerwatu Źródliska w Dolinie Ewy.
Mamy go po prostu obejść aby zobaczyć co jest na jego końcu. Zaczynamy od jego zachodniego brzegu.
Idziemy grzędą wzgórza oddzielająca potok od drogi biegnącej Doliną Świeżej Wody, aż docieramy do kotlinki której
dno wypełnione jest bagnistymi źródliskami. Obchodzimy je, aby wrócić do Doliny Ewy drogą biegnącą wschodnim brzegiem potoku.
|
 |
 |
Z trzech celów spacerów wykonaliśmy przynajmniej jeden. Zaczynamy powrót do Oliwy czy tez Paszczy Lwa. Wracamy ulica Kościerską, aby przed Stawem Młyńskim wejść na mostek nad Potokiem Oliwskim. Przeprowadza on nas na ulicę Kwietną na której to znajduje się Paszcza Lwa.
|
 |
 |
Pub oblężony przez raczy Warharmmera 40 000. My odkrywamy małe terrarium z fajnymi żabkami. Zmęczeni spacerem jemy małe co nieco i wypijamy tradycyjną herbatkę. |
 |
|
|
|