
Odbędą się:
Do gaju Gutenberga
18 listopad 2010
Odbyły się:
Rezerwat przyrody Dolina Strzyży
20 maj 2010
Sopockie szlaki spacerowe Szlak dzików
29 kwiecień 2010
Rezerwat przyrody Wąwóz Huzarów
22 kwiecień 2010
Czy jest już wiosna w Dolinie Radości?
25 marzec 2010
Dookoła rezerwatu Zajęcze wzgórze
14 styczeń 2010
W poszukiwaniu pozostałości po skoczni narciarskiej w Dolinie Radości
6 sierpnia 2009
W poszukiwaniu pozostałości po młynach Doliny Radości
30 lipca 2009
W poszukiwaniu bobrzego pieńka
9 lipca 2009
Szlak rowerowy TPK - odcinek Lasów Oliwskich
2 lipca 2009
Leśniczych ścieżki
25 czerwiec 2009
Ścieżka przyrodnicza w Dolinie Radoości
4 czerwiec 2009
Dookoła oliwskiego zoo
28 maja 2009
Tajemnice prawego brzegu Potoku Prochowego
21 maja 2009
Nie tylko dla orłów
14 maja 2009
Gręzowo
23 kwietnia 2009
Dookoła rezerwatu czyli Źródliska w Dolinie Ewy
23 kwietnia 2009
Szukamy daglezji czyli pomnik przyrody nr 843 i Kochanka Dominika
9 kwietnia 2009
Dolina Samborowo
2 kwietnia 2009
Trasa rowerowa - Dwie Doliny
26 marca 2009
|
Czwartkowe spacery Odsłona 1
Wycieczka piesza "Trasa rowerowa - Dwie Doliny"
26 marca 2009
 trasa Czwartkowego Spaceru
 |
W ten czwartkowy wieczór przy bramie parku oliwskiego stawiła się szóstka chętnych do odbycia spaceru po Lasach Oliwskich. Awarii, Iwona, Dasza, Rogata, Rea i przedstawiciel płci mniej pięknej Phantom. Tradycyjnie swym spóźnieniem Rogata z Reicią wymusiły na wszystkich umowny studencki kwadrans oczekiwania. No i ruszyliśmy w drogę, kierując się na zachód parkowymi alejkami. |
| W okolicach Białej Szkoły napotkaliśmy Stefana, Juzefa, Makbeta, Patriarchę, Sobotniego i kto go tam wie w jednej osobie. Nie przedstawiając się w której dziś jest osobie, dołączył do naszego spaceru, który podążał wzdłuż stawu młyńskiego na ulicę Kościerską. |
|
 |
Szliśmy drogą, szliśmy zastanawiając się nad imionami żyraf które swój domek miały za płotem odgradzającym nas od oliwskiego ZOO. Potem po prawej stronie były zabudowania Młyna Prochowego, a po przekroczeniu szlabanu z lewej towarzyszył nam rezerwat przyrody "Źródliska w Dolinie Ewy". Wędrowaliśmy doliną, a właściwie wiodącą nią, wyjątkowo błotnistą po ostatnich psikusach pogody drogą. Na chwilę pojawiają się znaki szlaku czarnego a chwilę potem żółtego, po to aby nas opuścić i podążyć w sobie znanych kierunkach. Pod naszą drogą szumiała kanalizacja, od czasu do czasu ujawniając się w postaci studzienek oraz bardziej zauważalnego zapaszku unoszącego się w powietrzu. |
| Wędrowaliśmy, raz lepiej po suchym gruncie, a raz gorzej gdy droga przestawała przypominać drogę, upodabniała się do mijanego wcześniej bagienka. Gdy doszliśmy do Owczarni która to objawiła się w postaci kolejnego szlabanu, wykręciliśmy na południe, aby mieć po prawej stronie płot mijanej stadniny koni. W ten sposób wiedzieliśmy, że poruszamy się ciągle po terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego zgodnie z opracowaną i pokazaną na mapie trasą rowerową. |
|
 |
Cały ubaw polegał na tym, że owej mapy nikt ze spacerujących nie posiadał. Tkwiła on gdzieś w pamięci Phantoma, ale nie uchroniło to nas przez zmyleniem drogi i powędrowaniem zbyt blisko wspomnianego płotu oraz wejściem komuś na podwórze. Błąd został naprawiony i po chwili wszyscy poruszali się już "trasą rowerową" |
| Trasa rowerowa jest o tyle dziwna, że na mapie poprowadzono ją drogami wątpliwej jakości, gdy po drugiej stronie stadniny biegnie fajny szuterek. My właśnie do niego dochodzimy, po czym chwilę potem do skrzyżowania z Gliniastą Drogą. Nie idziemy nią długo, po kilkuset metrach na prawo schodzi Węglowa Droga którą mamy wędrować. |
|
 |
Biegnie nią wyznakowany szlak rowerowy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Po jakimś czasie napotykamy ponownie szlak żółty, który podąża w stronę centrum Gdańska, a my mijamy Czarcie Wzgórze. Dlatego że każde z nas widziało już wielokrotnie znajdujący na nim Diabelski Kamień, nawet sobie nie zaprzątamy głowy, aby doń skręcić. Po chwili docieramy do osady Rybaki. |
| Odtąd do końca wędrować będziemy już tylko asfaltem. Mijamy stare nadleśnictwo oraz Dwór Schwabego i dochodzimy do Kuźni Wodnej. Parking przed nią jest właściwie miejscem początkowym trasy którą wędrujemy. Postanawiamy, że dalszą wędrówkę kontynuować będziemy drogą filozofów. Na nim Phantom nas chwilę nas opuszcza, aby zamknąć pętle trasy, po czym ma nas dogonić. |
|
 |
Przed godziną 21 pokonując 11 kilometrów w komplecie docieramy do Paszczy Lwa. W niej poza właścicielami, urzęduje kolejna kasta która upatrzyła sobie zacisze lokalu. Warharmerowcy na sporej makiecie toczą swoje boje anno domino 40 000 czy jakiejś tam. Wypijamy rozgrzewającą herbatkę, pifko i do domku. |
Do zobaczenia na następnym spacerze!!!
|
Trasa rowerowa - Dwie Doliny
zapowiedź
forum
relacja
mapa wycieczki
galeria i komentarze
|